Bitwa pod Grunwaldem - streszczenie




Streszczenie opowiadania Bitwa pod Grunwaldem z Opowiadań Tadeusza Borowskiego.

I

Autor przebywał na terenie poesesmańskich koszar, gdzie skoncentrowano ludzi z obozów, był to czas tuż po wyzwoleniu. Bohater siedział na parapecie okna i przyglądał się marszowi Batalionu złożonego z byłych lagrowców, odzianych w kurtki odziedziczone po żołnierzach SS. Batalion ominął kolumnę amerykańskich ciężarówek i skierował się w stronę kościoła na mszę arcybiskupią. Tadek trzymał na kolanach książkę o przygodach Sowizdrzała. Odłożył ją na bok i odwracając się do mężczyzn przebywających z nim w sali, powiedział:

- „Panowie żołnierze (...) Dobrze spełniliście swój obowiązek wobec Ojczyzny, która wszędzie na świecie jest tam, gdzie wy jesteście. Wolno spać dalej."

W sali panował nieporządek, śmierdziało potem. Na jednym z łóżek przewracał się z boku na bok ociężały podchorąży Kolka. Niedaleko, wsłuchując się w śpiew i tupot Batalionu, chorąży czytał niemiecką książkę o Katyniu. Był to muskularny mężczyzna. Jego ciało pokrywały tatuaże. Nieopodal na żelaznym, piętowym łóżku siedział Stefan i uczył się angielskich słówek. Sprzeczał się z chorążym, obydwaj nie pałali do siebie sympatią. Ostra wymiana zdań dotyczyła nagminnych kradzieży i wynoszenia jedzenia z kuchni. Stefan oskarżał o niedbalstwo kucharzy, którzy nie pilnowali żywności i dopuszczali do grabieży. Bójka wisiała w powietrzu. Nagle z piętrowej pryczy odezwał się Cygan i skrytykował mężczyzn za takie zachowanie:

„Mało wam jeszcze, że was bieda bije? Ale nasz Polak, nasz brat zawsze głupi. W łyżce wody che utopić brata" - skwitował.

Cygan od kilku dni nie ruszał się z miejsca, cierpiał na dolegliwości żołądkowe - najadł się niegotowanej baraniny.



Chcesz być na bieżąco? Dodaj swój adres e-mail do newslettera!

Wpisz adres E-mail: